Reading during the summer holidays

Reading during summer by Monika Barrera
During pre-holiday fever, I noticed a tendency of increased panic created while packing. How many books do you take with you on vacation and what happens if you read them all? I also read about some husbands who allows to take 5 books due to luggage restrictions and you stuff an extra 5 books in a child’s suitcase. Panic is really big here and it doesn’t help that you take your kindle with you as we know that nothing can replace reading a proper paper book.

I must admit that I admire all those people who go on family holidays for 7 days and take with them 10 books, which of course they managed to read. In the meantime, they spend a carefree holiday together with their loved ones. I admire them that they are able to read so quickly and they simply find time for it, because I just can’t do it.

I noticed some time ago that during weekends I read much less than during a week, because we all know free time, children, home, etc. and a need to use these moments differently than during the week, i.e. this quality time is shared and if I read, it is with children and I spend the evenings with my husband watching a movie or drinking wine, as we don’t have time for this during the week. I do not have heart to send children with my husband just so that I can read in peace. You say it is important and I should be seek a me-time, but I answer that it is because I am an egoist and I am also greedy for the time spent with my children and husband. There is not much fun time in a week bustle, and it is known that children grow faster than we think, so every day I am aware that soon my boys will not want to ride bikes with me and play badminton. I also believe that one day it will come a time when I will have all days just for myself and then I will spend it, without a doubt, on reading.

It is similar with holidays, except that there is also time to explore and enjoy different surroundings, getting a feel of a new place, a country that we may not visit anymore, its atmosphere. I definitely prefer to focus my attention on feeling this place, sitting in the evening and listening to its foreign sounds, taking pride in existence rather than just reading about some other worlds. Absorbing all your senses and giving your head time to assimilate this kaleidoscope of senses, because only then can I feel the energy that accumulates in it, ideas that are born but also a real rest from myself and a million commitments every day. Silence and I, without tracking whose thoughts and processing someone’s perception of the world. Silence and I, give time to mature my thoughts while serving the whole body wonderful relaxation. Because it is not known from today, although now scientists have proved that it is enough to spend half an hour in the midst of nature to fully regenerate mind and body. Therefore, whether it is a holiday in sunny Italy or a few days trip to Sweden - I do not read too much on holiday trips and I realize that this is perhaps the least popular statement among bookstagrammers.

I love to read and nothing has changed in this matter, but during trips I am choosing to be in a moment, looking into the distance and feeling my thoughts rather than processing those I’ve read.
So if your holiday is still ahead of you, do not stress about what book to take with you, just rely on what the given moment will bring you. It really isn’t as bad as it may seem, and it really isn’t the end of the world not reading all the books on the Man Booker Prize nominee list or other instagram #buddyreads or #readathlon. Holidays can be just as cool without trophies in the form of 10000 pages read, although I am well aware that this statement does not bring readers to my blog. But yet again those are my very own thoughts on the holidays with a book, being in the moment of life which I am now.


[Polish version]
Co czytać na wakacjach?
Co czytać na wakacjach? - Monika Barrera
W czasie przedwakacyjnej gorączce przedwyjazdowej zauważyłam tendencje wzmożonej paniki i realnego zagrożenia, jaka się kreuje podczas pakowania. Ile książek zabierasz ze soba na wakacje i co się stanie jeśli je wszystkie przeczytasz i zostaniesz na wakacjach bez książek do czytania? Czytam tez, ze komuś mąż pozwolił zabrać tylko 5 książek ze względu na ograniczenia bagażu a Ty upychasz dodatkowe 5 książek w dziecięcej walizce. Panika jest naprawdę duża i nic tu nie pomaga fakt, ze kindle tez zabierasz, bo przecież nic nie zastąpi czytania papierowej książki. Ten kindle to samo zło i trudno się do niego przekonać nawet w tym trudnym czasie, stąd te upychania prawdziwych książek, z nadzieją by nie zapłacić za nadbagaż.
Przyznam się, że podziwiam te wszystkie osoby, które jadą na rodzinne wakacje na 7 dni i zabierają ze soba 10 książek, które oczywiście udaje im się przeczytać. W międzyczasie spędzają beztroskie wakacje razem z bliskimi, przy okazji zwiedzając to i owo. Podziwiam, za to, ze są w stanie tak szybko czytać i znajdują na to czas, bo ja zwyczajnie tak nie potrafię.
Już jakiś czas temu zauważyłam, że w weekendy czytam znacznie mniej niż w tygodniu, bo wiadomo, czas wolny, dzieci, dom zobowiązują do wykorzystania tych momentów inaczej niż w tygodniu, czyli jednak ten quality time jest wspólny i jeśli czytam, to razem z dziećmi a wieczory spędzam z mężem oglądając jakiś film bądź popijając niespiesznie wino. Nie mamy na to czasu w tygodniu i przeważnie spędzamy wieczory na własnych sprawach. Nie mam tez serca wysyłać dzieci razem z mężem po to tylko bym mogła sobie poczytać w spokoju. Powiecie, ze to ważne i powinnam być wiekszą egoistka, a ja odpowiadam, że to właśnie dlatego, że jestem egoistką jestem też łapczywa na ten czas spędzony razem z dziećmi i mężem. Nie jest tego dużo w ciagu codziennej bieganiny a i wiadomo, ze dzieci rosną szybciej niż nam się wydaje, dlatego każdego dnia mam świadomość, ze wkrótce moi chłopcy nie będą chcieli jeździć ze mną na rowerach i grać w badmintona. Dlatego tez korzystam ile mogę, wierząc też że kiedyś przyjdzie taki moment, że będę miała całe dni tylko dla siebie, a wtedy bez konfliktu interesów bez wątpienia, spędzę je na czytaniu.
Z wakacjami jest podobnie, z tym że tam dochodzi też czas na zwiedzanie i cieszenie się otoczeniem, tak jakby ten strach by nie przegapić czegoś ważnego, tak to wdychanie i poczucie nowego miejsca, kraju, który możliwe że nie odwiedzimy już więcej. Ale właśnie dlatego w nim się znajdujemy, bo lubimy go za jego klimat. Zdecydowanie wolę skupić swoją uwagę na tym, by poczuć to miejsce, posiedzieć wieczorem i posłuchać jego obcych dźwięków, zająć się dumaniem nad egzystencją a nie tylko czytać o jakiś innym świecie. Chłonąc wszystkimi zmysłami i dać głowie czas, by ten kalejdoskop zmysłów przyswoiła, bo tylko wtedy mogę poczuć energie jaka się w niej gromadzi, pomysły jakie się rodzą ale też prawdziwy odpoczynek od samej siebie i miliona zobowiązań każdego dnia. Cisza i ja, bez śledzenia czyich myśli i procesowania czyjegoś odbierania świata. Cisza i ja, daje czas dojrzenia moim myślom przy okazji serwując całemu ciału wspaniały relaks. Bo nie od dziś wiadomo, choć teraz już naukowcy udowodnili że wystarczy pół godziny przebywania pośród natury by umysł i ciało w pełni zregenerować.
Dlatego czy to wakacje w słonecznej Italii czy tez kilkudniowy wypad do Szwecji - ja na wyjazdach wakacjach nie czytam zbyt dużo i zdaję sobie sprawę, że to może jest najmniej popularne stwierdzenie wśród bookstagrammerów. Kocham czytać i w tej kwesti nic się nie zmieniło, ale podczas wyjazdów wolę być, zapatrzeć się w dal i poczuć swoje myśli a nie procesować czyjeś.
Jeśli urlop wciąż przed Tobą pomyśl nie o tym jaką książkę przyczytać tylko zdaj się na to co przyniesie Ci dana chwila. To naprawdę nie jest takie zle jak się może wydawać, a już naprawdę nie jest końcem świata nie przeczytanie wszystkich książek z listy nominowanych do Man Booker Prize czy innych instagramowych #buddyreads czy #readathlon. Wakacje mogą być równie fajne bez trofeów w postaci 1000 przeczytanych stron, choc zdaje sobie doskonale sprawę, że tym stwierdzeniem nie przysparzam sobie czytelników mojego bloga. Ot to są tylko i wyłącznie moje własne przemyślenia na temat wakacji z książką w momencie życia w jakim się obecnie znajduję.